niedziela, 3 marca 2013

Za 61 dni/1483 godziny/88980 minut...

Dla większości osbób te cyferki pewnie nic nie znaczą, ale tegoroczni maturzyści wiedzą, o co chodzi. Tak, tak- tyle czasu nam zostało. Za 1400 godzin zasiądziemy w szkolnych ławkach pisząc egzamin od którego zależeć będzie całe nasze przyszłe życie. Stresujęce? Niee...skądże



I to właśnie jest powód mojej nieobecności na blogu. Pomyślałam, że powinnam wyjaśnić, czemu od miesiąca świeci pustkami. A więc tak, matura. To wszystko przez nią.
Jak się okazuje, z moja naturą perfekcjonistki nie jestem w stanie pogodzić jednoczenie baletu, nauki i prowadzenia bloga.  Z czegoś trzeba było chwilowo zrezygnować i padło na to ostatnie.

Ale ja wrócę. Za niecałe 2 miesiące napiszę ostatni egzamin, jakim jest hiszpański, a potem spalę wszystkie zeszyty, podrę repetytoria i ugotuję pyszny obiad, na deser upiekę rozpustne ciasto i zrobię im przepiękne zdjęcia. I pokażę na blogu.

A pod koniec czerwca pochwalę się moimi 100% z rozszerzonej matematyki, 95% z angielskiego i 90% z WOS-u. Podstawowy polski pozwolę sobie powinąć. Byle zadać
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...