wtorek, 30 lipca 2013

Z wizytą u Cesarzowej- fotorelacja z Wiednia

Czy ktoś oglądał w dzieciństwie bajkę "Księżniczka Sissi" opowiadającej ( w nieco podkolorowany sposób) o losach Cesarzowej Elżbiety? Ja nałogowo. Miałam nagrane wszystkie odcinki i puszczałam je w kółko. Do tego doszła prawie obsesja dot. Sissi- rodzice kupili mi jej biografie i czytaliśmy te tomiska jako "książeczkę na dobranoc". Ale dopiero teraz, po tylu latach, wybierając miejsce na wakacje pomyślałam o zwiedzeniu ukochanego kiedyś miasta Habsburgów. No i przeszło- jedziemy do Wiednia.

Miasto mi się bardzo podobało. Co prawda nie dorównuje żadnemu z mojej Wielkiej Trójki( Paryż, Londyn, Nowy Jork), ale ma swój urok. Może dlatego że przypomina mi odrobinę Kraków? Niska zabudowa, stare kamienice i klimatyczne kawiarnie. I fajniej, bo dużo więcej parków. Zabytków też. Jest co robić, okazało się że tydzień wystarczył nam na styk

Pałac Schonbrunn

Letnia rezydencja cesarska to była moja pozycja numer 1. Nie zawiódł mnie ani trochę, wyglądał jak z bajki. Zdjęć w komnatach nie można było robić za to nie przepuściłam okazji obfotografowania się z przodu, boku i z tyłu budynku




W pałacowych ogrodach prawdziwy labirynt z żywopłotu, a na środku koło z luster( jak fotka w do lustra to tylko z dzióbkiem!)




Chodzenia dużo, ale zawsze można zdjąć buty ;)


Poz tym Pałace Hofburg oraz Belweder- dla mnie mniej interesujące, jednak również robią wrażenie




Dom Motyli

W oranżerii koło Hofburga można podziwiać najróżniejsze gatunki motyli fruwajcie nad głowami. Przewodniki nawet o tym miejscu nie wspominają, ale dla mnie jedna z ciekawszych atrakcji





Hundertwasserhaus

...czyli krzywy dom.Ciężko ocenić czy ładne, ale na pewno ciekawe


 Ciekawie prezentuje się również toaleta w przyległym muzeum ;)



Prater

Podczas wizyty w  Wiedniu nie można ominąć słynnego lunaparku na Praterze. Za pierwszym razem przyszłyśmy tam koło południa- szaro,  pusto i ponuro. To ma być ten słynny Prater? Jednak gdy wróciłyśmy o 21 prawie nie poznałam tego miejsca- dopiero hałas, blask neonów i tłumy ludzi stworzyły odpowiednią atmosferę za którą tak polubiłam to Wesołe Miasteczko



Punktem obowiązkowym była przejażdżka Diabelskim Młynem( wiedzieliście że można wynająć sobie jedne wagonik an kolację przy świecach?)



Jednak najbardziej spodobała mi się ta karuzela:



Wiatr we włosach+ panorama Wiednia. Coś cudownego!


***

A co poza tym można robić w Wiedniu?

1. Poczuć się dzieckiem na jednym z fantastycznych placy zabaw




2. „złapać” tęczę w pałacowej fontannie



3. Przejść się na spacer brzegiem Dunaju…


...i odnaleźć kilka polskich akcentów w obcym kraju




4. Można nawet przejść się "ulicą Bibiera" ;)


5. Podziwiać panoramę miasta ze szczytu katedry św.Stefana...



...oraz niezliczoną ilość pomników/teatrów i wszystkich innych pięknych budynków, których w Wiedniu jest tyle, że nie wiadomo w którą stronę patrzeć







Oczywiście nie zapomniałam o najważniejszym( jeśli chodzi o tematykę bloga) czyli o wiedeńskim jedzeniu, ale temu poświęcę kolejny post za który właśnie się zabieram

niedziela, 21 lipca 2013

Ciasto Snickers- popisowe mojej mamy



Właściwie to sama nie wiem skąd się wzięła nazwa. Pytałam nieraz mamy, bo właściwie z popularnym batonikiem łączą je tylko orzeszki w karmelu. "Hmmm... no po prostu był i jest Snickers. I już" A czy to ważne? Najistotniejsze, że ciasto jest absolutnie cudowne, zawsze się udaje i wszystkim smakuje

Moja mama nie spędza wiele czasu w kuchni i nie ma przekonania do ciast, w których coś może nie wyjść. Biszkopty lubią opadać.
Serniki również.
A te na zimno nie zawsze się zsiądą.
A snickersa ciężko zepsuć. Co nie znaczy, że nam się nie udało- spód zawsze można przypalić lub pomylić sól z cukrem (tak, tak- to z autopsji). Ale generalnie jest ciężko

Tak więc polecam ciasto wszystkim, którzy przygodę z pieczeniem dopiero zaczynają lub po prostu nie lubią niepowodzeń. Miłośnikom orzeszków z karmelem, kremówki czy owocowych smaków- w tym przepisie wszystkie smaki łączą się za sobą. Dla mnie na zawsze smak dzieciństwa

***

Składniki( duża blacha 25x35 cm)
Ciasto:
-3 szklanki mąki
-3/4 szklanki cukru
-20 dag masła
-2 jajka
-3 łyżeczki sody rozpuszczone w 2 łyżkach mleka
-3 łyżki miodu
Orzechy w karmelu
-30 dag posiekanych orzechów włoskich
-15 dag masła
-4 łyżki cukru pudru
-6 łyżek miodu
Dodatkowo:
-gotowy krem "Karpatka"( można oczywiście pokusić się o domowy)
-słoiczek dżemu wiśniowego niskosłodzonego

Przygotować ciasto: do przesianej maki dodać pokrojone masło, ugnieść. Dodać jajka, cukier, miód i sodę, wyrobić ciasto. Następnie podzielić je na 3 części. Dwie schować do lodówki.
Część, która została na blacie rozwałkować, przełożyć na natłuszczoną blachę. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 20-25 minut( na "złoty kolor").Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta.

Przed upieczeniem trzeciej części przygotować masę orzechowo-karmelową: w garnuszku rozpuścić masło z cukrem pudrem, dodać miód oraz posiekane orzechy i gotować ok 15 minut ciągle mieszając. Tak przygotowaną masę rozsmarować na trzecim blacie ciasta przed włożeniem do piekarnika. Piec tak, jak poprzednie blaty.

W międzyczasie gdy blaty ciasta się studzą przygotować krem "karpatka" wg przepisu na opakowaniu
Na pierwszym blacie rozsmarować słoik dżemu, przykryć drugim blatem. Na to nałożyć krem "karpatkę", przykryć blatem z masą orzechowo-karmelową. Odstawić na co najmniej jeden dzień, żeby blaty lekko zmiękły, a smaki się przegryzły(ciasto najlepsze jest po 2-óch dniach)




niedziela, 14 lipca 2013

Ryż z łososiem, groszkiem, rukolą i kozim serem/ Rice with green vegetables and salmon



Pomimo, że zakupy na targu robię często, wciąż mają dla mnie w sobie coś magicznego. Tyle zapachów i smaków kusi z każdej strony- począwszy od orzechów i kasz, poprzez owoce i warzywa, a kończąc na serach i mleku prosto od krowy. Choć wszytko jest tańsze niż w supermarkecie, to i tak w efekcie końcowym przepuszczam majątek. No bo jak tu się oprzeć?

Przez krakowski Stary Kleparz przechodziłam ostatnio zupełnie przypadkiem. Nie zamierzałam nawet się zatrzymywać ale jakoś tak przypomniało mi się o zalegającym w lodówce kozim twarożku. Może by tak coś do niego dobrać? I tym sposobem wyszłam zaopatrzona w pora, fasolkę szparagową, młody groszek, opakowanie rukoli oraz wędzonego łososia. A w domu przygotowałam jeden z najlepszych letnich obiadów w życiu!

Składniki( 1 porcja)
-pół woreczka ryżu
-garść młodego groszku( ok. 80 g)
-por
-garść fasolki szparagowej
-2 garście rukoli
-2-3 plastry wędzonego łososia
-2 czubate łyżki koziego twarożku do smarowania*
-łyżeczka oliwy
-sól, pieprz i czosnek do smaku

Ugotować ryż, groszek i fasole szparagową, odsączyć. Białą część pora pokroić i podsmażyć na łyżeczce oliwy. Na patelnie z porem wsypać pół woreczka ryżu, groszek i pokrojoną fasolkę. Doprawić i trzymać chwilę razem na najmniejszym ogniu. Dodać pokrojonego łososia, garść rukoli oraz kozi twarożek i mieszać łopatką aż twarożek się rozpuści. Podawać ozdobione drugą garścią rukoli

*można użyć zwykłego serka topionego, ale kozi pasuje najlepiej


***

In English


Ingredients (1 serving)
-1/3 cup basmati rice
-a handful of young peas 
-1 leek
-a handful of green beans
-2 handfuls of arugula
-2-3 slices of smoked salmon
-2-3 Tbls goat cream cheese *
-1 tsp olive oil
-salt, pepper and garlic to taste

Cook the rice, peas and green beans, drain. Dice the white part of the leek and fry using a teaspoon of olive oil. Add cooked rice, peas and chopped green beans. Season and dry-fry for a while  together. Add the diced salmon, a handful of arugula and goat cream cheese. Stir with a spatula until cream cheese is melted. Serve decorated with another handful of arugula

* You can use regular melted cheese, but goat is the best 



niedziela, 7 lipca 2013

Zdrowe orzechowe ciasteczka( bezcukrowe i bezglutenowe)/ Healthy nutty cookies( sugar and gluten free)



Te ciastka to wynik kulinarnego eksperymentu- wrzucić do miski wszystko co się lubi, upiec i czekać co wyjdzie. No i wyszło coś pysznego! Ciasteczka są kruche, intensywnie orzechowe i( aż nie do wiary) naprawdę zdrowe. Z powodzeniem mogą zastąpić drugie śniadanie, a większej ilości nawet i pierwsze.



Składniki( na ok. 20 ciasteczek)*
-2 łyżki masła orzechowego(ok. 40 g)
-2 łyżki masła migdałowego(ok. 35 g)
-2 łyżki miodu
-łyżka oleju kokosowego( ok.20 g)
-łyżka masła( ok. 20 g)
-jajko
-4 łyżki tartych migdałów( ok. 40 g)
-5 łyżek wiórek kokosowych (ok. 40 g)
-2 łyżki mąki ryżowej (ok.30 g)
-2 łyżeczki kakao
-łyżeczka sody
-2 łyżki posiekanych orzechów

Jajko roztrzepać, dodać rozpuszczone masła, miód i olej kokosowy.
Tarte migdały, wiórki kokosowe i mąkę wymieszać z sodą i kakao. Dodać do masy z jajkiem, zmiksować aż powstanie gładka masa. Dodać posiekane orzechy, wymieszać.
Z masy formować kuleczki i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Delikatnie spłaszczyć widelcem. Zapiekać ok. 13-15 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

*ja robiłam z połowy składników i wyszło 9 całkiem sporych
**nie trzeba ściśle trzymać się składników- można użyć dowolnej mąki, masło migdałowe zastąpić tym z orzeszków ziemnych, olej kokosowy- masłem. Ważne jedynie żeby mniej więcej zachować proporcje składników suchych do mokrych

***

In English

Ingredients (about 20 cookies) *
-2 Tbls peanut butter
-2 Tbls of almond butter 
-2 Tbls honey
-1 tsp coconut oil
-1 tsp butter 
-1 egg
-4 Tbls grated almonds 
-5 Tbls coconut shreds
-2 Tbls rice flour
-2 tsp cocoa
-1 tsp baking soda
-2 Tbls chopped nuts

Whip the egg, add the dissolved butter, honey and coconut oil.
Combine grated almonds, coconut and flour with baking soda and cocoa. Add to the egg with butter, mix until smooth. Add the chopped nuts and mix usuing a spoon.
 Form balls and place on a baking tray lined with baking paper. Gently flatten with a fork. Bake for about 13-15 minutes in the oven pre-heated to 350 F 

* I did with the half of the ingredients and it was 9 big cookies
** you don't need to use EXACTLY the same ingredients-you can use any flour,  substitute almond butter with peanuts, coconut oli- with butter. Just respect the ratio of dry ingredients to the wet


***

Ciasteczka najlepiej smakują podczas rodzinnego piknikownia ;)




poniedziałek, 1 lipca 2013

Musaka- w końcu najlepsza/ The best musaka


Nie jest to moje pierwsze podejście do musaki. Ile to już wersji wypróbowałam… z ziemniakami, bez ziemniaków, najróżniejsze proporcje mięsa/pomidorów/bakłażana, kilka wersji beszamelu.
Ta jak dotąd wyszła najlepsza. Nie za dużo mięsa, idealnie doprawiona, z puszystą pierzynką dzięki dodatkowi ubitego jajka. I koniecznie dużo sera!
Polecam ten przepis zarówno jeśli uwielbiacie bakłażana, jak i w sytuacji gdy jeszcze się do niego nie przekonaliście- bardzo możliwe, że zamienicie zdanie( moja siostra zmieniła!)

Składniki( 3-4 porcje)
-2 małe bakłażany
-2 łyżki oliwy
Sos pomidorowy:
-250 g mielonego mięsa( użyłam z indyka)
-1 cebula
-kartonik( 500 g) przecieru pomidorowego
-duży pomidor
-pieprz, czosnek, zioła prowansalskie, cynamon, sól
Beszamel:
-szklanka mleka
-łyżka mąki ziemniaczanej
-łyżka masła
-jajko
-3 łyżki tartego parmezanu
-sól i pieprz
Dodatkowo:
-spora garść żółtego sera

Bakłażana pokroić w plasterki, natrzeć solą i odstawić na minimum pół godziny. Następnie odlać sok i przy pomocy pędzelka posmarować je oliwą. Piec ok. 0,5 h w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

W międzyczasie przygotować:
-sos pomidorowy: pokrojoną cebulę podsmażyć na patelni, dodać mielone mięso. Gdy mięso przestanie być surowe, dodać przecier pomidorowy oraz pokrojonego pomidora. Przyprawić czosnkiem, pieprzem, cynamonem, ziołami prowansalskimi oraz solą. Dusić na małym ogniu aż sos zgęstnieje( można dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w odrobinie wody)
-beszamel: mleko zagotować. Dodać łyżkę masła oraz mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w odrobinie wody. Cały czas mieszając podgrzewać na małym ogniu do powstania konsystencji budyniu. Wtedy ściągnąć beszamel z ognia, doprawić i dodać starty parmezan oraz rozbełtane żółtko,dokładnie wymieszać. Osobno ubić białko, połączyć z beszamelem

W naczyniu żaroodpornym układać warstwami plasterki bakłażana i sos pomidorowy. Na górę wyłożyć beszamel, posypać startym serem. Piec ok 40 minut w 180 stopniach. Warto przygotować danie wcześniej, a potem je odgrzać- smakuje jeszcze lepiej!


***

In English


Ingredients (3-4 portions)
-2 small eggplants
-2 Tbls of olive oil
Tomato sauce:
-250g minced meat (I used turkey)
-1 onion
-1 can tomato puree
-large tomato
-pepper, garlic, herbs de Provence, cinnamon, salt
Béchamel Sauce:
-a glass of milk
-1 Tbls cornstarch
-1 Tbls butter
-1 egg
-3 Tbls grated Parmesan cheese
-salt and pepper
In addition:
-a large handful of yellow cheese

Cut eggplants into slices, rub with salt and let stand for at least half an hour. Then pour off the juice and using a brush coat them with oil. Bake for about 30 minutes in an oven preheated to 350 F.

In the meantime, prepare:
-tomato sauce: Fry the chopped onion in a pan, add the minced meat. When the meat is no longer raw, add the tomato puree and diced tomato. Season with garlic, pepper, cinnamon, herbes de Provence and salt. Simmer over low heat until the sauce thickens (you can add a teaspoon of cornstarch dissolved in a little water)
-Bechamel sauce: Boil the milk. Add a tablespoon of butter and cornstarch dissolved in a little water. Heat, stirring constantly  until the consistency becomes like pudding. Then take sauce from heat, season and add the grated parmesan cheese and a lightly beaten egg yolk, mix thoroughly. Separately, whip the egg white, combine gently with bechamel sauce

In the casserole dish place the layers of sliced ​​eggplant and tomato sauce. On the top place the white sauce, sprinkle with grated cheese. Bake for about 40 minutes in 350 F . You may prepare the dish few hours before eating and then reheat it- tastes even better!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...